o czym? O małym miasteczku gdzieś w środku puszczy, gdzie oprócz normalnych ludzi, można też czasem spotkać prawdziwe jelenie. Moje miejsce na ziemi...;)
Blog > Komentarze do wpisu

Życie nie ma litości, nie ma jej absolutnie do potęgi sentej albo i setnej setnej. Wstałam rano, naprawdę rano, dla niektórych to wręcz środek nocy, doczłapałam jakoś na przystanek autobusowy z biletem w rękach. Rozglądam się za jakimkolwiek rozkładem kursów autobusów, bo chociaż linii w Hajnówcem mamy sztuk 2 (słownie: dwie), to mam jednak prawo wymagać tego luksusu, żeby sobie o siódmej rano przeczytać, ile przyjdzie mi czekać patrząc bezwiednie na drugą stronę ulicy, gdzie to zza szyby zakładu produkującego lizaki wyglądać będzie biała czapka przystojnego praktykanta? Prawo miałam, możliwości- nie bardzo. Przystanek z ławeczkami, słońce nieśmialo wyglądało zza horyzontu, „poczekam trochę”-myślę przepojona nadzieją, że to coś, co optymistycznie nazywamy autobusem, jakoś dojedzie wreszcie, a jak nie, to może go kierowca sam dopcha na przystanek? Ćwiczenie bicepsów- to podstawa.

Czekam.

W międzyczasie mijają mnie rzesze biedaków podążających w kierunku bardziej lub mniej szkolnym. Niektórzy – da się zauważyć – trochę błądzą, ale ogólnie śmiało można twierdzić, że ta nasza młodziesz we wrześniu to jeszcze do szkoły chodzi.

Czekam.

W smie dobrze, że zimno nie jest, bo bym zmarzła przez ten czas. Pewnie za chwilkę przyjedzie.

Czekam.

Al.e w sumie to dziwne, że nie ma tabliczek.....chwil jeszcze kilka, przysiądę na ławce.

Czekam.

Babcia jakowaś przyszla, rozejrzała oczętami na strony świata cztery, klapnęła na laweczce. Czekamy razem, grunt to rodzinka, prawda?

Przyszła zaraz druga babcia i z naszej wspólnej  konwersacji można było wywnioskować tylko jeden fakt: żadna nie wie, kiedy ten cholerny autobus zaszczyci nas swoją obecnością. Ale przecież cierpliwością świat się zdobywa, czekamy dalej.

Czekamy.

Mija piętnaście minut i już na przystanku zbiera się pokaźne statko zdenerwowanych czekających. Zaczynam się uśmiechać w głębi ducha, ale przecież nie może być tak, że tego autobusu nie będziem, prawda? Przecież już skończyli remonty batorowe, z pewnością trasa wróciła w swoje dawne korytarze.....Z zamyślenia wyrywa wszystkich głos przechodzącego mężczyzny: „Ludzie, na co wy czekacie, przecież tutaj w ogóle nie jeździ autobus...”

No comment....;D

wtorek, 06 września 2005, raffka
Komentarze
2005/09/07 22:15:16
;D ;P... hahaha ;P... pozdrawiam Ania!
-
2005/09/13 20:44:20
nawazniejsze, to zeby zycie nas zaskakiwalo:))
-
2005/09/13 20:44:34
codziennie odmiennie:)
-
2005/10/22 20:32:33
witaj!Mam na imie ADam ..Czy Moglibysmy autorko tego blogu Ty i ja Wybrac sie na spacer o ille nie masz nikogo kto bylby o to zazdrosny.Jakby cos daj znac 880460799.Nic nie tracisz a oboje mozemy zyskac przjazn.Pozdrawiam.